piątek, 29 maja 2015

Wybory tuż tuż

Wbrew pozorom to nie będzie post o polityce- bo staram się trzymać od tego rodzaju publicznych rozważań z daleka. Ale nie mogę tak zupełnie bez echa zostawić faktu, ze w Turcji wielkimi krokami zbliżają się wybory- 7 czerwca w ogólnokrajowym głosowaniu wybranych zostanie 550 członków Wielkiego Zgromadzenia Narodowego, czyli tutejszego parlamentu. Wydarzenie to zasadniczo wygląda tak samo jak u nas (łącznie z zaciętą kampanią, wieloma obietnicami i oskarżeniami o fałszerstwa i korupcję), ale jak dla mnie najciekawsze są jego aspekty wizualno-dźwiękowe chwilowo bardzo intensywnie obecne na tureckich ulicach.

poniedziałek, 25 maja 2015

Wiedzieliście, że..... czyli pięć ciekawostek o Turcji



I znów zapraszam do posta napisanego w ramach akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem staramy się znaleźć po pięć ciekawostek ze wszystkich krajów biorących udział w akcji. U mnie możecie dowiedzieć się kilku rzeczy o Turcji, natomiast jeśli interesują Was inne kraje, zerknijcie do blogów, które wskazuję pod postem. Miłego odkrywania świata!







Wiedzieliście, że... w Turcji leży jedyne miasto na świecie położone na dwóch kontynentach? Było ono w dodatku stolicą trzech imperiów- rzymskiego, bizantyjskiego oraz ottomańskiego, i choć obecnie stolicą Turcji już nie jest, to nadal walczy (z Moskwą) o tytuł największej europejskiej metropolii- oficjalnie ma około 14 milionów mieszkańców, ale nieoficjalnie szacuje się, że może to być nawet 20 milionów!

poniedziałek, 18 maja 2015

Derwiszowy zawrót głowy

Pomimo, że mieszkam w Turcji już od kilku miesięcy, to nadal czuję się tutaj w dużej mierze jak turystka. I nie wstydzę się mieć życzeń bardzo typowych dla turysty. Między innymi bardzo chciałam zobaczyć występ słynnych wirujących derwiszów. I udało się, życzenie się spełniło! Czy warto było? Czy rzeczywistość dorosła do moich wyobrażeń?

Zacznijmy jednak od początku- czym, a właściwie kim są wirujący derwisze?

piątek, 8 maja 2015

Z wizą czy bez wizy?

Jeśli byliście w Turcji, pamiętacie zapewne "naklejkę" umieszczaną w polskim paszporcie przy wjeździe do tego kraju- czyli po prostu turecką wizę. Przyjemność ta kosztowała 15 euro (lub 20 dolarów) i upoważniała do wielokrotnego wjazdu i pobytu na terenie tego kraju w celach turystycznych przez maksymalnie 90 dni w okresie 180-dniowym. Wyglądała ona tak: