wtorek, 28 lutego 2017

Mantı- turecki sposób na pierogi


Wiecie, co fascynuje mnie podczas testowania zagranicznych potraw? Przede wszystkim to, że niby znane nam rzeczy można przygotować w sposób tak bardzo odmienny. Niby to samo, a jednak nie to samo. Niby znany smak, a jednak zaskakuje. Tak właśnie było w przypadku tureckich "pierożków" mantı (wym. manty), do których na początku podeszłam trochę nieufnie, za to później stały się częstymi gośćmi na moim stole.


(źródło: Wikipedia)


Mantı to potrawa, która nie wygląda szczególnie spektakularnie- ot, malutkie pierogowe gwiazdki z mięsnym nadzieniem (tradycyjnie z cielęciny połączonej z cebulą i zieloną pietruszką), najczęściej polane gęstą pastą pomidorową lub jogurtem.

środa, 22 lutego 2017

Alaturka


Dziś zaczynam od zagadki- co kryje się za tymi drzwiami? Jako podpowiedź dodam, że wbrew pozorom nie jest to wizytówka na drzwiach Ali, która ma męża Turka ;-)


 
 

Na pewno już domyśliliście się, że dziś mowa będzie o toaletach. Temat może mało wdzięczny, ale całkiem ciekawy, no i nie do uniknięcia w życiu codziennym.

środa, 15 lutego 2017

Miłosne sceny na plaży w Alanyi


Od romantycznych wpisów w klimacie "walentynkowym" od kilku dni aż się zaroiło, zatem i ja wiedziona nieco internetowym owczym pędem (a nieco złośliwością) postanawiam dziś nawiązać do tego klimatu. Dla zbudowania nastroju zacznijmy od słodkiej nadmorskiej fotki z tureckiej Alanyi:





Pięknie, prawda? Niesamowity romantyzm tej sceny aż się prosi o wykorzystanie! Można robić amatorskie, nieprofesjonalne fotki tak jak ja, ale można też pójść na całość i zamówić sobie sesję z fotografem. I to jaką! Na pewno każdy z Was widział mnóstwo słodkich obrazków z serduszkami ułożonymi z dłoni na tle zachodzącego słońca, przytulonych zakochanych i innych tego typu motywów. A zastanawialiście się kiedyś, jak takie miłosne fotki powstają?

wtorek, 7 lutego 2017

Tour de Kapadocja cz. 5 - Śladami pierwszych chrześcijan


Wielu rzeczy mogłabym się spodziewać po Turcji, ale na pewno nie tego, że w kraju tak mocno islamskim spotkam tak wiele śladów chrześcijaństwa. Kto by pomyślał, że właśnie tutaj działy się wydarzenia opisywane w Nowym Testamencie (pamiętacie? pisałam o niektórych z nich TUTAJ, kiedy zajmowałam się historią tureckich miast) i kto by wpadł na to, że akurat tutaj osiedlali się uciekający przez rzymskimi prześladowaniami pierwsi chrześcijanie?


W skałach Kapadocji wykuto setki, a może nawet tysiące jaskiń.
Dlatego nikt nie jest w stanie stwierdzić, ile z nich służyło za skalne kościoły.
 
 
Najbardziej namacalne ślady toczącej się kołem historii znaleźć można w Kapadocji.