środa, 19 kwietnia 2017

Tureckie referendum- o co tyle emocji?


Zwykle na moim blogu tematów politycznych unikam jak ognia. Jednak kwestia tureckiego referendum rozbudziła tyle emocji, że nie mogę przejść obok niej tak zupełnie obojętnie. Nasze media przedstawiają sprawę bardzo pobieżnie, dlatego postanowiłam uzupełnić tę lukę i odpowiedzieć na pytanie, jak przebiegało referendum i za czym właściwie zagłosowali Turcy.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Goły jak święty turecki


Słyszeliście kiedyś powiedzenie "goły jak święty turecki" ? Mnie ono dosyć mocno zastanawiało, bo wydaje się kompletnie oderwane od rzeczywistości: po pierwsze pojęcie "świętych" w islamskiej Turcji absolutnie nie jest tożsame z naszym rozumieniem tego słowa, a po drugie nagość w tym kontekście już zupełnie nie ma sensu!




A jednak sens udało mi się odnaleźć!

sobota, 1 kwietnia 2017

O burmistrzu-żartownisiu, czyli jak przebić Prima Aprilis


Dzisiejszy wpis będzie miał mocno absurdalny, taki w sam raz primaaprilisowy klimat, choć opowiada o wydarzeniach jak najbardziej prawdziwych (dla niedowiarków na końcu podaję linki, pod którymi można to sprawdzić). Co prawda w moim prywatnym rankingu tureckich kuriozów szczyt podium okupują głoszone przez prezydenta historyczne rewelacje, o których pisałam TUTAJ, ale opisana poniżej sytuacja także zajmuje wysokie miejsce!

Ale do rzeczy. Miejscem wydarzeń dzisiejszego wpisu jest pewne rondo w Ankarze, które istniało sobie nikomu nie wadząc, aż do chwili, gdy w 2015 roku ekscentryczny stołeczny burmistrz Melih Gökçek wpadł na pomysł ustawienia tam gigantycznej makiety robota przypominającego transformersa. O, takiego:



(źródło: internet)

Makieta uznana została powszechnie za straszny kicz, a Krajowa Izba Architektów pozwała burmistrza za wydanie masy pieniędzy podatników na taką z nikim nie konsultowaną szkaradę.