środa, 8 lipca 2015

Sułtan i jego pałac

"Był sobie sułtan. Mieszkał w pałacu otoczonym zielenią, zajmującym 438 akrów na wspaniałym wzgórzu. Bram posiadłości dzień i noc strzegli żołnierze, a otoczona wysokim płotem rezydencja obejmowała nie tylko sam pałac, ale i różne obiekty sportowe i administracyjne. Jednak sułtanowi zamarzył się nowy pałac, który byłby godnym symbolem jego władzy i potęgi kraju, który reprezentował...."



Główny budynek starego kompleksu pałacowego (źródło TUTAJ)

Cały widoczny na zdjęciu park to teren starej siedziby prezydenta (źródło TUTAJ)

... tak właśnie brzmiałby początek bajki o nowym Pałacu Prezydenckim w Ankarze. Dwa lata temu urzędujący prezydent postanowił mianowicie, że stary pałac (Çankaya Köşkü) oddany zostanie do użytku premiera, a dla najwyższej władzy państwowej zbudowany zostanie nowy obiekt. I jak postanowił, tak zrobił. Efekt jest porażający i nie daje się opisać w żaden inny sposób, niż po prostu pałac sułtański. Wirtualną wycieczkę po nowym pałacu odbyć można TUTAJ, popatrzcie sami na kilka ujęć:



Taka tam malutka rezydencyjka (źródło TUTAJ)
Nowy Pałac Prezydencki zużywa tyle prądu co małe miasteczko (źródło TUTAJ)

Zapraszamy do przechadzki jednym z korytarzy (źródło TUTAJ)

Wszystko w marmurach (źródło TUTAJ)

Nikt tak do końca nie wie, ile pieniędzy wydano na nową rezydencję, ostrożnie mówi się o 1,3 miliarda lirów. Pałac składa się z całego kompleksu budynków i ma ponad 1100 pokoi, sam rachunek za prąd wynosi jakieś absurdalne miliony lirów miesięcznie. Pałacowe ogrodzenie to pięć kilometrów płotu, strzeże go non stop 1150 policjantów i ponad 3000 kamer. Tylko na zabezpieczenie się przed podsłuchami wydano około 50 milionów lirów! Na terenie rezydencji znajduje się też m. in. ogromny meczet z czterema 60-metrowymi minaretami, mogący pomieścić 3000 osób  (zdjęcia i artykuł o otwarciu meczetu- z którego pochodzą również dwie poniższe fotografie- do obejrzenia TUTAJ). No ale przecież podobno bogatego stać na wszystko....

Do malutkiego pałacu pasuje malutki meczecik...

... i jeszcze z innej perspektywy


Całej tej historii pikanterii dodaje jeszcze fakt, że nowy pałac prezydencki wybudowany został na terenach należących do Mustafy Kemala Atatürka, które ten w swoim testamencie podarował Narodowi Tureckiemu. Pod budowę wykorzystano tereny m.in. parku, winnicy i ZOO, usuwając to ostatnie całkowicie. Co prawda Sąd Administracyjny uznał budowę pałacu w tym miejscu za nielegalną, jednak w niczym to nie przeszkodziło obecnemu prezydentowi, który skwitował orzeczenie następującymi słowami: "Niech próbują go burzyć, jeśli mają wystarczającą władzę. Zarządzili rozbiórkę, ale nie będą w stanie zatrzymać tego procesu. Otworzę ten pałac i będę w nim urzędował." I rzeczywiście, sąd wydaje kolejne postanowienia, a pałac stoi, sułtan mieszka...


Internet nie pozostał obojętny ;-)



4 komentarze:

  1. A byłaś w środku? Wiem że w konkretne dni tygodnia jest on otwarty dla zwiedzających. Sama jak tylko trafię do Ankary pojadę do zobaczyć, bo chciałabym na własne oczy się przekonać czy to co wypisują media to prawda (złote klamki i złote toalety :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie bylam i mam pewne watpliwosci czy sie wybrac, bo nawet jesli tam sa te slynne zlote toalety to ich nam nie pokaza zapewne....

      Usuń
  2. Ehh, trafne to porównanie to pałacu w Stambule ;) akurat podczas mojego pobytu w Ankarze udało mi się "zwiedzić" ten pałac. Podczas "zwiedzania" samo nasuwało się słynne "mają rozmach sk........" Podobno w Turcji jest o to straszna burza. Gazety piszą, że we wschodniej Turcji dzieci nie mają co jeść a el prezident buduje sobie pałac, który ma nawet większy rozmach niż słynny pałac Topkapı w Stambule ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak bylo zorganizowane to zwiedzanie? Mozna bylo robic zdjecia?

      Usuń