czwartek, 12 października 2017

Turecka muzyka klasyczna... pełna niespodzianek


Kiedy mowa jest o muzyce klasycznej, przychodzą nam na myśl poważne symfonie, walce, marsze, etiudy, sonaty, koncerty i tym podobne utwory muzyczne. Właśnie takie skojarzenia miałam, kiedy zaproszona zostałam na koncert tureckiej muzyki klasycznej (Klasik Türk müziği) odbywający się w Edirne. O ja naiwna! Wieczór okazał się... ekhm... nad wyraz specyficzny... 

Niepokój co do charakteru koncertu zrodził się we mnie w chwili, gdy zobaczyłam zestaw instrumentów przygotowanych na scenie. Stały tam różnej wielkości bębny, piszczałki i instrumenty strunowe zbliżone wyglądem do mandoliny lub dziwnej gitary. Nie bardzo to wyglądało na zestaw odpowiedni do grania symfonii! Wtedy też okazało się, że owszem, będzie to muzyka klasyczna, ale w rozumieniu tureckim- czyli klasyka dworów sułtanów Osmańskich. 


Koncert muzyki klasycznej na dworze osmańskim (źródło: internet)


Po pierwszym utworze stwierdziłam, że w sumie nie jest źle.

czwartek, 28 września 2017

Latanie po turecku


Możliwe, że tytuł dzisiejszego posta "Latanie po turecku" niektórym z Was skojarzy się z latającym dywanem, ale jednak nie o tym będę tym razem pisać. Mowa będzie o ulubionym sposobie podróżowania Turków, czyli o lataniu samolotem. Już wcześniej pisałam, że jest to  najpowszechniejszy sposób podróżowania w tym kraju i wystarczy spojrzeć na mapę Turcji, żeby zrozumieć dlaczego.


Główne lotniska zaznaczone są złotymi krążkami


Po prostu czasami nie ma innej opcji: dla przykładu trasa Edirne-Van to jakieś 1970 km, a Trabzon-Izmir to około 1420 km, zatem trzeba być bardzo zdesperowanym, aby taką podróż odbywać samochodem czy autobusem (o podróżach autobusowych przez Turcję poczytacie TUTAJ). Z kolei tak jak już wcześniej pisałam, podróż tureckim pociągiem bywa całkiem miła (więcej TUTAJ), ale siatka połączeń jest raczej mizerna, zatem w większość przypadków jedynym sensownym rozwiązaniem pozostaje droga powietrzna.

wtorek, 19 września 2017

Polska/Turcja: różne kraje, ta sama miłość


Witam Was dzisiaj postem napisanym z okazji Miesiąca Języków- dorocznego wydarzenia organizowane przez Blogerów Językowo-Kulturowych dla uczczenia Europejskiego Dnia Języków (26/09). Codziennie przez cały wrzesień otwierają się kolejne okienka, w których poczytać możecie o związkach języka polskiego i wybranego języka obcego lub o cechach wspólnych Polski i innego kraju.

3m_fb_cover.png



Pisanie o rzeczach wspólnych dla Polski i Turcji nie jest prostym zadaniem. Owszem, łączy nas sporo wydarzeń historycznych (o niektórych pisałam w poście "Czy przybył już poseł Lechistanu" TUTAJ), ale we współczesnej Turcji trudno mi było znaleźć coś, co można by uznać za naszą wspólną cechę. Turcja to zupełnie odmienna od polskiej kultura, obca nam religia, zupełnie niepodobny język (o nieporozumieniach językowych w interpretacji niektórych wyrazów pisałam TUTAJ)... kurcze, jak tu znaleźć coś wspólnego? 

I nagle oświecenie- mam! Skojarzenie z Polską nasuwa się natychmiast, gdy przypomnę sobie turecką wielką i niepohamowaną miłość do.... 

sobota, 9 września 2017

Kızılay- Czerwony półksiężyc


Czy wiecie, że dzisiaj obchodzony jest Światowy Dzień Pierwszej Pomocy (World First Aid Day)? Święto to ma na celu uświadomienie wszystkim, jak ważna jest umiejętność udzielenia pierwszej pomocy, a ustanowione zostało w 2000 roku z inicjatywy Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża, jednej z największych organizacji humanitarnych na świecie. Jest świętem ruchomym, odbywa się zawsze w drugą sobotę września. 



Co to wszystko ma wspólnego z Turcją?

sobota, 2 września 2017

Tureckie NAJ... x 10


Wrzesień to kolejny projekt Klubu Polki na Obczyźnie- tym razem piszemy o rzeczach "NAJ..." związanych z naszymi krajami. 

Oto moje tureckie zestawienie sporządzone z dużym przymrużeniem oka:

1. NAJstarsza na świecie emotikonka "smile" odkryta została w południowej Turcji, niedaleko granicy z Syrią, w ruinach starożytnego miasta Karkemish. Archeolodzy datują znalezisko na około 4000 lat, z wygląda ono następująco:

źródło: internet


wtorek, 29 sierpnia 2017

Zaproszenie na çiğ köfte


Po kilku tygodniach mieszkania w Ankarze zupełnie niespodziewanie zostałam zaproszona przez tureckich znajomych na kolację, której główną atrakcją miały być domowe, ręcznie robione çiğ köfte. Przyznam, że nie sprawdziłam, czym zostanę uraczona i założyłam, że to jedna z miliona lokalnych wersji kebaba, bo właśnie tym wszyscy dookoła usiłowali mnie karmić. Jak bardzo się pomyliłam, zrozumiecie już zaraz (a zainteresowanych kebabem zapraszam również TUTAJ).



Zdjęcie powyżej pokazuje fragment tego, co zobaczyłam na stole. Misy z sałatą i zieleniną, obowiązkowy jogurt ayran (o ayranie więcej TUTAJ) i stosy czegoś, co wyglądało jak małe kotleciki.

piątek, 25 sierpnia 2017

Język turecki alternatywny, czyli przekleństwa i wulgaryzmy


Tematem 41 edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" wybrane zostały przekleństwa używane w różnych językach. Będzie zatem ciekawie i barwnie! Tylko pamiętajcie- nasze materiały mają charakter kulturowo-poglądowy i na pewno nie zachęcamy Was do używania żadnego z prezentowanych zwrotów




Temat dzisiejszej akcji może wydawać się nieco kontrowersyjny, bo przecież przekleństwa w obcych językach niekoniecznie stanowią materiał językowy rekomendowany do pilnej nauki. Prawda jest jednak taka, że czy chcemy, czy nie, wyrazy niecenzuralne są częścią języka; płyną obok nas i do nas szeroką falą także w obcych krajach i dobrze jest wiedzieć, że teoretycznie przyjazny nam rozmówca kpi z nas w żywe oczy. Dlatego zdecydowałam się delikatnie naruszyć tabu i opowiedzieć nieco o "brzydkich wyrazach" używanych w Turcji.

Najpopularniejsze posty na blogu