Jedną z bolączek życia w kilkumilionowym mieście jest pytanie, jak się po nim poruszać. Odpowiedź "samochodem" jest z natury rzeczy błędna, bo nikomu nie życzę zgubienia się w gąszczu dziesiątek identycznych osiedlowych ulic lub utknięcia w słynnych ankarskich korkach w godzinach szczytu. Jakie zatem mamy alternatywy? Pierwsza zasada ułatwienia sobie funkcjonowania w Ankarze brzmi tak: mieszkaj tam, gdzie pracujesz. To znaczy oczywiście nie w tym samym budynku, ale w takiej odległości, aby w razie czego móc dojść do pracy pieszo. Ja z tej rady skorzystałam i wiele razy błogosławiłam tę decyzję. Po mieście też dużo poruszałam się na pieszo, ale oczywiście nie zawsze jest to optymalne rozwiązanie, w związku z czym pozostało mi rozpracowanie systemu komunikacji miejskiej i jego niektórych bardzo specyficznych zasad.
Najczęściej używanym przez mnie środkiem transportu były autobusy. W Ankarze jeździ ich mnóstwo i obsługiwane są przez firmę prywatną lub miasto, przy czym niezależnie od przewoźnika mają kolor ciemnoniebieski.

