Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ayran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ayran. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 sierpnia 2017

Zaproszenie na çiğ köfte


Po kilku tygodniach mieszkania w Ankarze zupełnie niespodziewanie zostałam zaproszona przez tureckich znajomych na kolację, której główną atrakcją miały być domowe, ręcznie robione çiğ köfte. Przyznam, że nie sprawdziłam, czym zostanę uraczona i założyłam, że to jedna z miliona lokalnych wersji kebaba, bo właśnie tym wszyscy dookoła usiłowali mnie karmić. Jak bardzo się pomyliłam, zrozumiecie już zaraz (a zainteresowanych kebabem zapraszam również TUTAJ).



Zdjęcie powyżej pokazuje fragment tego, co zobaczyłam na stole. Misy z sałatą i zieleniną, obowiązkowy jogurt ayran (o ayranie więcej TUTAJ) i stosy czegoś, co wyglądało jak małe kotleciki.

poniedziałek, 31 października 2016

Dlaczego kebab nie zawsze jest kebabem


Turcja i kebab to w naszej zbiorowej świadomości dwa nierozerwalne ze sobą pojęcia. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Kiedy w Polsce pada propozycja "chodźmy na kebaba", w założeniu mamy na myśli skrawki mięsa i warzyw polane sosem i wsadzone do podgrzanego płaskiego chlebka. W Turcji można się jednak mocno zdziwić, bo rzucając propozycję zjedzenia kebaba trafimy na zupełnie inną potrawę. Jaką? Zobaczcie sami.

czwartek, 14 lipca 2016

Ayran- napój dobry na wszystko


Jeśli kiedykolwiek byliście w Turcji, to na pewno chociaż raz spróbowaliście tego napoju, a jeśli w Turcji nigdy nie byliście, to w letnie upały najwyższa pora go spróbować- Panie i Panowie,  przedstawiam Wam najpopularniejszy turecki napój, czyli ayran!

Wydawałoby się, że ayran (wym. ajran) nie ma w sobie nic ciekawego- ot, lekko słony niezbyt gęsty napój na bazie jogurtu. Można go kupić w każdym tureckim sklepie spożywczym, widnieje też w menu absolutnie każdej tureckiej knajpy. 

Najpopularniejsze posty na blogu