Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lokum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lokum. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 sierpnia 2018

Co przywieźć, a czego nie przywozić z Turcji?


Wakacje, wakacje! W tym okresie jednym z najczęściej padających pytań związanych z Turcją jest "co przywieźć na pamiątkę do Polski?". Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta- przede wszystkim masę pozytywnych wspomnień i pięknych zdjęć. Jednak z każdych wakacji chciałoby się przywieźć także coś bardziej materialnego, co będzie nam przypomniało o mile spędzonych chwilach. Oto moje propozycje:


TURECKA CERAMIKA


Tak, jak już pisałam (TUTAJ) turecka ceramika to moja wielka miłość. Piękne kolory, duży wybór form i kształtów, dobre jakościowo wykonanie- naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Ma ona też tę zaletę, że nie ogranicza się do przedmiotów stojących na półce i zbierających kurz, ale służyć nam może na co dzień, będzie też świetnym prezentem dla rodziny czy znajomych. I jeszcze jedno- to towar na każdą kieszeń, bo ceny najmniejszych miseczek czy podstawek zaczynają się już od kilku TL.

wtorek, 30 maja 2017

Turcja różami pachnąca


Kto by pomyślał, że pisząc o Turcji, tyle miejsca poświęcę kwiatom? Akurat ten kraj nigdy nie kojarzył mi się z ciekawymi okazami flory, a jednak.... Najpierw zachwycałam się tureckimi tulipanami (TUTAJ), a teraz przyszedł czas na opowieść o bardzo wyjątkowych różach.


Przepięknie kwitnące Rosa damascena (źródło: internet)


czwartek, 19 listopada 2015

Turecka Rozkosz

Mnóstwo się pisze w mediach o szczycie G-20 odbywającym się właśnie w tureckiej Antalyi. Ja staram się politykę omijać szerokim łukiem, natomiast inspiracją do dzisiejszego wpisu była dla mnie TA wiadomość, że uczestnicy szczytu obdarowani zostali specjalnymi pudelkami Turkish Delight, czyli Tureckiej Rozkoszy. Bo rzeczywiście Turkish Delight to coś, bez czego trudno sobie ten kraj wyobrazić. Nic Wam ta nazwa nie mówi? A może słyszeliście o rachatłukum? Dla mnie to jedno z magicznych słów z dzieciństwa. Oczywiście nie wiedziałam wtedy, co to dokładnie jest, ale we wszystkich arabskich bajkach zajadali się nim wezyrowie, sułtanowie i inne fantastyczne postacie, wiec musiało to być coś niesamowicie przepysznego. I podczas pobytu w Turcji wreszcie odkryłam, czym to słynne rachatłukum naprawdę jest!


Takie baśniowe sceny pobudzały dziecięcą wyobraźnię (źródło: internet)

Najpopularniejsze posty na blogu