Tuż po przybyciu do Ankary obiecałam sobie, że wezmę się za naukę chociaż podstaw języka tureckiego. Jak na razie średnio mi to wychodzi, to znaczy "łapię" słowa i wrażenia używane przez moje otoczenie, ale o usystematyzowanej nauce nie ma mowy. A oto co udało mi się jak na razie odkryć w odniesieniu do języka tureckiego:
Po pierwsze- alfabet. W Turcji od czasu reformy Atatürka (o której pisałam tutaj) używa się alfabetu łacińskiego (hura!), ale żeby nie było tak całkiem łatwo, to ma on pewne "bonusy".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najpopularniejsze posty na blogu
-
Tematem 41 edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" wybrane zostały przekleństwa używane w różnych językach. Będzie zatem ciekaw...
-
Jednym z głównych wyzwań związanych z życiem w Ankarze, czy ogólnie Turcji, jest fakt, że znalazłam się w kraju muzułmańskim (choć na szczęś...
-
O tym, że Turcja to kraina meczetów, nie muszę nikogo przekonywać. Spiczaste minarety widoczne są z daleka, a głośne wezwania do modlitwy t...
-
W styczniowej odsłonie akcji "W 80 blogów dookoła świata" zajmujemy się tematem strojów z całego świata. W moim artykule opo...
-
Dzisiaj rozprawiam się z kolejnym powiedzeniem mającym w nazwie coś tureckiego- po "tureckim kazaniu" ( TUTAJ ) i "gołym jak...