piątek, 25 sierpnia 2017

Język turecki alternatywny, czyli przekleństwa i wulgaryzmy


Tematem 41 edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" wybrane zostały przekleństwa używane w różnych językach. Będzie zatem ciekawie i barwnie! Tylko pamiętajcie- nasze materiały mają charakter kulturowo-poglądowy i na pewno nie zachęcamy Was do używania żadnego z prezentowanych zwrotów




Temat dzisiejszej akcji może wydawać się nieco kontrowersyjny, bo przecież przekleństwa w obcych językach niekoniecznie stanowią materiał językowy rekomendowany do pilnej nauki. Prawda jest jednak taka, że czy chcemy, czy nie, wyrazy niecenzuralne są częścią języka; płyną obok nas i do nas szeroką falą także w obcych krajach i dobrze jest wiedzieć, że teoretycznie przyjazny nam rozmówca kpi z nas w żywe oczy. Dlatego zdecydowałam się delikatnie naruszyć tabu i opowiedzieć nieco o "brzydkich wyrazach" używanych w Turcji.

Już na samym początku rozczaruję Was- z moich obserwacji wynika, że Turcy nie są narodem dużo przeklinającym. Nie spotkałam się z używaniem żadnego wulgarnego wyrazu w tak intensywny sposób, jak słychać to w ulicznym j. polskim (czyli słowa będącego odpowiednikiem ku*** lub pie*** odmienianego przez wszystkie przypadki i wstawianego po trzy razy w każdym zdaniu w charakterze przecinka czy wykrzyknika). Pytani o mniej cenzuralne wyrazy moi tureccy znajomi z reguły czerwienili się, spoglądali zmieszani lub wybuchali nerwowym śmiechem i tak naprawdę (ku mojemu rozczarowaniu)  jedynym wyrazem, jaki udało mi się od nich wyciągnąć był niewinny "salak", czyli "dureń, głupek". Klika razy udało mi się także podsłuchać odpowiednik naszego k***, czyli "siktir", choć oficjalnie nikt nie przyznał się, że tego wyrazu używa.


źródło: internet


Jednak oczywiście po turecku, tak samo jak w każdym innym języku, da się soczyście przeklinać i używać wulgaryzmów. Skoro wypytywanie znajomych nie przyniosło efektu, zaczęłam prowadzić poszukiwania na własną rękę i w czeluściach internetu znalazłam kilka bardzo interesujących zestawień najbardziej popularnych niecenzuralnych wyrażeń. Cóż, okazuje się, że naród turecki specjalnie oryginalny nie jest, bo większość tych słów to oględnie mówiąc zestawienia różnych członków rodziny z różnymi czynnościami seksualnymi i fizjologicznymi (np. można kogoś obrazić stwierdzeniem, że jego ojciec był wyjątkowo słabo wyposażony przez naturę). Alternatywnie zamiast członków rodziny pojawiają się zwierzęta lub następuje kumulacja wszystkich tych czynników (np. życzymy komuś, aby osioł uprawiał z jego matką wyuzdany akt miłosny). Za to- co ciekawe- panie lekkich obyczajów nazywane bywają "aniołami miłości", a odbyt bywa pieszczotliwie "tulipankiem". Z rzadka występują też określenia mniej nacechowane wulgaryzmem, ale nadal mocno emocjonalne- osoba brzydka "wygląda jak złodziej koni", niska to "krótki tyłek", a bardzo wysoka to "długi patyk". 


źródło: internet


Żeby jednak nie odbierać Wam przyjemności samodzielnego odkrywania uroków alternatywnego języka tureckiego, nie będę tworzyć pełnej listy, natomiast sugeruję zerknięcie do kilku interesujących zestawień (przydatna, choć niekonieczna, będzie tu znajomość j. angielskiego):
Tureckie przekleństwa (jak dla mnie absolutny hit!) - TUTAJ
Fiszki z tureckimi przekleństwami - TUTAJ
Tureckie słowa slangowe 1 - TUTAJ
Tureckie słowa slangowe 2 - TUTAJ
Turecki słownik alternatywny - TUTAJ
Turecki słownik przeklinania - TUTAJ 


A co na temat przekleństw piszą blogerzy z innych krajów? Przekonacie się tutaj:

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym: Jak (nie)przeklinać po gruzińsku
Hiszpania:
Hiszpański dla Polaków: Zagadka hiszpańskich przekleństw
Irlandia:
W krainie deszczowców: Przeklinać jak Irlandczyk
Kirgistan:
Norwegia:
Norwegolożka: Jak przeklinają Norwegowie?
Polska: 
Daj Słowo: Skąd wzięły się polskie przekleństwa?
Rosja:
Enesaj.pl: Przekleństwa karaczajsko-bałkarskie
Dagatlumaczy.pl: “Blok ekipa” po rosyjsku
Szwecja:
Szwecjoblog: Szwedzka łacina podwórkowa, czyli przekleństwa po szwedzku
Wielka Brytania: Angielski dla każdego: Angielskie przekleństwa

Jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.   




6 komentarzy:

  1. Czyli powtarzalność motywów się zgadza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak poczytałam wpisy z różnych krajów i motywy są prawie wszędzie te same. Bardzo pouczające doświadczenie.

      Usuń
  2. "Wyglądać jak złodziej koni" hmm...interesujące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co dokładnie taki złodziej koni sobą reprezentuje

      Usuń
  3. W Chinach odpowiednikiem tulipanka jest chryzantema ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pięknie ;-) I zgadzają się kwietne relacje: Turcja to tulipany, Chiny to chryzantema.

      Usuń

Najpopularniejsze posty na blogu