Ci, którzy znają mnie osobiście, wiedzą, że od kilku lat opanowała mnie kolekcjonerska mania (mania? nie, nie , ależ skąd- mogę przestać kiedy tylko zechcę ;-) ...) i uporczywie zbieram wydania jednej i tej samej książki z całego świata. Jaka to książka? Oczywiście "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Idzie mi całkiem nieźle, bo mam już około 270 różnych egzemplarzy:
![]() |
| Wbrew pozorom taka kolekcja nie zajmuje dużo miejsca |
Wydawałoby się, że w tak z pozoru niewinnej książce dla dzieci nie ma się za bardzo do czego przyczepić i ewentualna cenzura nie powinna mieć tu wiele do roboty. W przypadku Turcji jednak pojawił się problem.
