wtorek, 9 czerwca 2015

Tour de Kapadocja- cz. 1 Księżycowy krajobraz

Od samego początku mojego pobytu w Turcji wiedziałam, że pewnego dnia pojadę do Kapadocji- po prostu nie było innej opcji. Czekałam tylko na właściwą pogodę i właściwe towarzystwo, i gdy wreszcie oba te warunki zostały spełnione, w słoneczny majowy długi weekend ruszyliśmy ku nowej przygodzie. A ponieważ ciężko jest opisać wrażenia z czterech dni w jednym poście, zatem podzieliłam wszystko na odcinki tematyczne i będę je tutaj stopniowo zamieszczać.

Zacznijmy od tego, co to jest ta Kapadocja (tur. Kapadokya). Wikipedia podpowiada nam, że chodzi o krainę geograficzną i historyczną w centralnej części Anatolii, która znana jest przede wszystkim z fantazyjnych kształtów skał. Dla lepszej orientacji: "Bramami Kapadocji", czyli miejscami stanowiącymi jej skrajne punkty na wschodzie i zachodzie nazywane są miasta Aksaray i Kayseri. Z Ankary podróż samochodem w te rejony zajęła nam niecałe 4 godziny, co przy ogromnych rozmiarach Turcji jest zupełnie jak spacerek do ogródka. Już po drugiej godzinie jazdy zaczęłam z niecierpliwością wypatrywać, czy gdzieś na horyzoncie nie pojawią się jakieś wymyślne pagórki, ale nic z tego, autostrada ciągnęła się aż po nudny i płaski horyzont, prawie do ostatniej chwili nie odkrywając żadnych tajemnic. I nagle tuż za miasteczkiem Avanos Kapadocja pojawiła się w całej swojej krasie i uderzyła w nas jak obuchem. Popatrzcie zresztą sami, bo mnie do tej pory brakuje słów na opisanie tego, co objawiło się naszym oczom.







































Skąd w ogóle wzięły się takie dziwne kształty skał? Podłoże tutaj to głównie tufy- miękkie warstwy  pochodzenia wulkanicznego. Są one bardzo podatne na erozję, a działanie wody, słońca i wiatru sprawia, że stopniowo są wypłukiwane i wywiewane, zmieniając się ze zwartych bloków w niesamowite twory. Silne skojarzenia z krajobrazem baśniowo-księżycowym mieliśmy najwyraźniej nie tylko my, bo na przykład twórcy Gwiezdnych Wojen postanowili właśnie w Kapadocji nakręcić  sceny z planety Tatooine.




Ale żeby było jasne- nie, nie cała Kapadocja jest taka (co zresztą postaram się pokazać w kolejnych postach z tego cyklu). Największe skupisko tych fantastycznych skał znajduje się między miejscowościami Göreme i Çavuşin w Parku Narodowym Göreme- mamy tutaj do wyboru między innymi Dolinę Różaną (Rose Valley), Dolinę Miłości (Love Valley) i Dolinę Gołębią (Pigeon Valley)- a każda z nich oferuje tak oszałamiające widoki, że po jakimś czasie człowiek zaczyna wręcz czuć przesyt. Dlatego moim zdaniem Kapadocję należy sobie dawkować i starać się rozłożyć  pobyt na co najmniej trzy-cztery dni, żeby w pełni docenić jej piękno.







2 komentarze:

  1. Przewodnicy w Kapadocji prostują, że CHCIANO nakręcić gwiezdne wojne w Kapadocji, ale nie dostano pozwolenia i ostatecznie była to Tunezja o ile dobrze pamiętam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiekszosc scen nakrecono w Tunezji, jednak w czesci ujec wykorzystano te szpiczaste niby-domki skalne. Poczatkowo cale GW mialy byc krecone w Kapadocji jednak z uwagi na to, ze planowano ujecia w Parku Narodowym, nie dalo sie tego zrobic. Natomiast teren, ktory pokazuje na dwoch osobnych zdjeciach, lezy jakies 80km dalej i tam krecic mozna bylo.

      Usuń