wtorek, 16 czerwca 2015

Kocim okiem

Szłam sobie niedawno na spacer i zobaczyłam scenkę, która mnie rozczuliła. Wyglądała ona tak:


Niby nic, po prostu kot pijący z miseczki. A jednak dwa elementy w niej są ważne- kot jest najprawdopodobniej bezdomny, a miseczka ustawiona przez miasto, aby zwierzęta nie cierpiały w czasie upałów. Drobna rzecz, a jakże istotna!

Niestety w Turcji bardzo dużo jest bezdomnych zwierząt- głównie kotów, choć również psów. Ale ta bezdomność zdecydowanie różni się od tego, co widziałam choćby w Gruzji (link TUTAJ). Właściwie bardzo rzadko się zdarza, aby koty biegały wychudzone czy zabiedzone- zarówno tutaj w Ankarze, jak i w Stambule, a także kilku innych mniejszych miejscowościach widziałam całe mnóstwo kotów o błyszczącym futrze i zadbanym wyglądzie, choć ewidentnie nie były to zwierzęta domowe. Jakoś tak się dzieje, że ludzie czują się tutaj odpowiedzialni za zwierzęta i bardzo często widzę, jak koty czy psy karmione są przez sklepikarzy czy po prostu zwykłych mieszkańców osiedla. W sklepikach również bardzo często można spotkać takiego futrzaka rozwalonego po królewsku wśród towarów i wyglądającego na pana okolicy. Koty są tutaj ufne i wręcz namolne (w Stambule nie mogłam się opędzić od jednego, który domagając się pieszczot biegł za mną chyba z pół kilometra) i z przyjemnością stwierdzam, że jeszcze ani razu nie widziałam, żeby ktoś próbował zrobić im krzywdę, więc i one nie boją się ludzi.


Stambulskie koty mogą spać spokojnie
Jestem królem :) Wygodny punkt obserwacyjny na deptaku w Ankarze
Wygrzewanie się pod słoneczkiem Kapadocji to jest to :)


Bezkarny slalom między sadzonkami tulipanów

Jak widać stoisko handlowe to idealne miejsce na spacer z młodymi

Koty zupełnie się nie boją i same przychodzą do ludzi

Pora karmienia!
Spokojnie i z godnością, bo wiedzą, że dla wszystkich wystarczy






















Koty to też bardzo wdzięczny motyw dla wszelkiego rodzaju pamiątek- figurek, toreb czy magnesów. Pewnie dlatego graficznym symbolem Ankary jest kocia mordka, wzorowana na słynnej tureckiej rasie kotów Van nazwanych tak od jeziora w południowo-wschodniej części Turcji, z którego okolic pochodzą. Ich charakterystyczną cechą jest białe futro i posiadanie każdego oka w innym kolorze (jedno niebieskie, a drugie bursztynowe). Jakby tego było mało, rasa ta nie tylko potrafi, ale i uwielbia pływać! Niestety jeszcze takiego kociaka nie spotkałam, ale kto wie, może to nadal przede mną?

Dwa w jednym- tradycyjny kot w tradycyjne tulipany
Kwiatowy kot na rondzie w Stambule
Kolejne ceramiczne kociątko- tylko skąd wziąć tyle półek?
A może taka pamiątka ze Stambułu?
 Kot z Van (źródło fotografii TUTAJ)
Logo Ankary wzorowane na kocim pyszczku




3 komentarze:

  1. Och, pewnie sama robiłabym zdjęcia kotom na każdym kroku! Choć przyznaję, że widok brudnych mordek czy zniszczonego futerka łamie mi trochę serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to prawda. Ale z drugiej strony ludzie je karmia i glaszcza zamaiast kopac i rzucac w nie patykami- a to jest juz znaczny postep w porownaniu z moimi poprzednimi gruzinskimi doswiadczeniami :)

      Usuń
  2. super pomysł z tą miską :) .... zdjęcie mnie rozczuliło

    www.peacehappinessfamily.blogspot.tw

    OdpowiedzUsuń