piątek, 25 września 2015

Czy przybył już poseł Lechistanu?

Dzisiejszy wpis to kolejna edycja akcji "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem piszemy o związkach danego kraju z Polską lub językiem polskim. Postarałam się zatem odnaleźć w naszej historii trochę ciekawostek łączących Turcję i Polskę. Ciekawa jestem, czy wiedzieliście o tych wszystkich faktach?


Kiedy zaczęłam poszukiwać ciekawostek o wspólnej polsko-tureckiej przeszłości, nie przypuszczałam nawet, że dowiem się tak wielu rzeczy. Przede wszystkim okazuje się, że pierwsze stosunki dyplomatyczne pomiędzy naszymi krajami nawiązane zostały już 600 lat temu! W 1414 roku sułtan Mehmed I Çelebi przyjął na dworze w Edirne dwóch posłów przysłanych przez Władysława Jagiełłę- Grzegorza Ormianina i Jakuba Skarbka z Góry i od tego czasu prawie nieprzerwanie trwają relacje dyplomatyczne między naszymi krajami.


Poza tym z naszymi stosunkami dyplomatycznymi związana jest ciekawa historia. Wszyscy wiemy, że relacje między Polską a Turcją nie zawsze były przyjazne (ach, któż nie słyszał o Bitwie pod Wiedniem?), ale to właśnie Imperium Osmańskie było jedynym krajem, który nigdy nie uznał rozbiorów Polski. Podczas każdej prezentacji dyplomatów na dworze sułtana zadawano pytanie "Czy przybył już poseł Lechistanu?", po czym padała odpowiedź "Poseł Lechistanu jeszcze nie dotarł" i zostawiano symboliczne wolne miejsce dla przedstawiciela Polski. Mało tego, przez wszystkie lata rozbiorów w skarbcu sułtańskim przechowywano klucze do polskiej ambasady, które w 1918 roku wreszcie wręczono polskim władzom.


Polonya Caddesi- ulica Polska w Ankarze

Inna historia- czy wiedzieliście, że polski generał Józef Bem został muzułmaninem i walczył w szeregach wojsk Imperium Osmańskiego? Do Turcji zaprowadziła go bardzo skomplikowana droga- po powstaniu listopadowym udał się na Wielką Emigrację, później w czasie Wiosny Ludów walczył w rewolucji wiedeńskiej i powstaniu węgierskim. Po upadku tego ostatniego ratował się ucieczką na ziemie osmańskie, gdzie wraz z innymi żołnierzami oddał się pod opiekę sułtana Abdülmecida I. Car Mikołaj I zażądał wydania buntowników, jednak sułtan zaoferował Polakom przejście na islam, które pozwoli mu objąć ich protektoratem. Jako jeden z nielicznych Józef Bem zdecydował się na ten krok i przyjął imię Murad Paşa. Został przez sułtana wysłany do Aleppo (dzisiejsza Syria), gdzie wraz z innymi polskimi i węgierskimi powstańcami był internowany w miejscowych koszarach. W październiku 1850 roku bronił miasta przed atakiem Arabów i Beduinów wymierzonym w turecką władzę a niejako "przy okazji" także w miejscowych chrześcijan. Zmarł w Aleppo w grudniu 1850r. na malarię (choć pojawiły się też pogłoski, że został otruty), a jego ostatnie słowa brzmiały podobno "Polsko, Polsko! Ja cię już nie zbawię!".

Teraz z kolei historia chyba dosyć znana- w końcu każdy z nas na pewnym etapie edukacji uczył się życiorysu naszego wieszcza narodowego Adama Mickiewicza. Wiecie zatem, że umarł on w Konstantynopolu, czyli dzisiejszym Stambule. Ale czy wiecie, jak do tego doszło? Podczas wojny krymskiej w 1855 roku wyjechał on do Konstantynopola aby tworzyć Legion Polski do walki z cesarską Rosją. Trafił jednak na epidemię cholery i zmarł najprawdopodobniej na tę chorobę (choć wersje alternatywne sugerują zatrucie arszenikiem lub udar mózgu). W domu, w którym mieszkał, znajduje się obecnie muzeum poety, a sąsiednia ulica nazwana została imieniem Mickiewicza. Podczas mojej pierwszej wizyty w Stambule próbowałam to muzeum odnaleźć, jednak niestety znajduje się ono w dzielnicy, po której włóczenie się samemu nie wróży dobrze samotnemu turyście, i wiedziona głosem rozsądku odpuściłam sobie kluczenie po wąskich uliczkach.



Bardzo żałuję, że musiałam poprzestać na fotce tego kierunkowskazu,
ale droga do muzeum wydała mi się zbyt ryzykowna

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka- niedaleko Stambułu znajduje się miejscowość o nazwie Adampol (tur. Polonezköy- polska wioska). Powstała ona w XIX wieku w wyniku starań księcia Adama Jerzego Czartoryskiego i udzieliła schronienia weteranom postania listopadowego i powstania styczniowego. Nie miałam okazji się tam wybrać, ale wg internetu dziś około 1/3 mieszkańców tej miejscowości to potomkowie Polaków, a wójtem tradycyjnie również wybiera się Polaka.


Tutaj możecie poczytać o tym, co łączy Polskę z innymi krajami:


Austria:
Viennese breakfast: Polsko-austriacki przekładaniec
Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Fałszywi przyjaciele
Francja: 
Français-mon-amour: Francuskie zapożyczenia w języku polskim
Love For France: 10 podobieństw między Polską a Alzacją
Francuski przez Skype: Polskie akcenty w języku francuskim
Gruzja: 
Gruzja okiem nieobiektywnym: Najsłynniejszy Gruzin w Polsce
Hiszpania:
Hiszpański na luzie: O tym jak i dlaczego Hiszpanie uczą się polskiego
Kirgistan: 
O języku kirgiskim po polsku: Polacy w Kirgistanie
Niemcy: 
Niemiecki po ludzku: Co Niemcy wiedzą o Polsce? Codzienne sytuacje 
Językowy Precel: Germanizmy w języku polskim
Norwegia:
Pat i Norway: Polska okiem Norwega
Stany Zjednoczone:
Papuga z USA: Co Amerykanie wiedza o Polsce?
Szwecja: 
Szwecjoblog: Szwedzkie słowa w języku polskim  
Wielka Brytania

Italia... Che meraviglia!: Polacy - włoski punkt widzenia? 
A jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.



8 komentarzy:

  1. Szalenie mnie wzruszyła historia o oczekiwaniu na posła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. Bardzo ładna historia, nigdy bym się tego nie spodziewała

      Usuń
    2. Piękna ciekawostka! Dzięki za ten wpis, wspominasz znane postaci, o których wiem tak mało!

      Usuń
  2. Ta polska miejscowość musi być niezwykła, ciekawe, czy jej mieszkańcy mówią jeszcze coś choć trochę polsku, a jeśli tak, to kto wie, może używają 19-wiecznej odmiany języka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, też jestem ciekawa jak tam się żyje. Może to pomysł na kolejny wpis?

      Usuń
    2. jasne że mówią po polsku, nie potrafię pisać po polsku język jest przekazywany ustnie, na cmentarzu są groby z krzyżem, jest kościół co roku przyjeżdżają Polacy z Polski. Będąc tam czujesz się jak na polskiej wsi, zieleń, psiaki (czego nie spotyka się w TR, zadbane ogrody, czego nie spotyka się także, nawet Turcy witają Polaków "dzień dobry". Na zimę wracają do Polski, a młodzież w Stambule, bo często się tam przenoszą. Ataturk dał im akty własności tych terenów, niestety teraz są zabiegi aby zabrać tak atrakcyjną ziemię....szkoda.

      Usuń
  3. Czytałam kiedyś bardzo ciekawy artykuł o ostatnich latach życia Mickiewicza. Jeśli mnie pamięć nie myli, jego ostatni posiłek składał się z kaczki (w artykule również podano tezę o otruciu), a po śmierci ciało Mickiewicza leżało przez kilka dni na ulicy, pilnowane przez strażnika, bo nie miał kto zapłacić za pogrzeb. Dopiero chyba jakaś bogata dama się zlitowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, nie miałam pojęcia o tym, że Turcy tak szanowali Polskę. Że przez tyle lat trzymali klucze do ambasady... niewiaygodne, bardzo wzruszające i takie... no jakieś takie dobre :)

    OdpowiedzUsuń