poniedziałek, 25 stycznia 2016

Kraina lodów





Dzisiejszy post to kolejny wpis z cyklu "W 80 blogów dookoła świata". Tym razem opowiadamy o naszych ulubionych deserach z różnych krajów. U mnie możecie poczytać o tureckich lodach, a w inne miejsca na kuli ziemskiej zabiorą Was linki umieszczone pod artykułem. Zapraszam!







Lubicie lody? Ja uwielbiam! Nie ma nic fajniejszego, niż latem zasiąść na świeżym powietrzu w kawiarni przy mocnej aromatycznej kawie i fajnym pucharku lodowym.... Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie przetestowała tureckiej wersji tej przyjemności. Z kawą sprawa jest tutaj prosta, za to lody to zupełnie co innego....

Po turecku lody nazywają się dondurma, co już na dzień dobry prowadzi do komplikacji, bo jak tu zapamiętać takie długie słowo? Dla pocieszenia powiem, że słowo nie wzięło się znikąd, oznacza bowiem "zamarzanie", czyli jednak jakaś logika w tym jest. Ale nazwa to dopiero wierzchołek (nomen omen) góry lodowej, bo tureckie lody różnią się od polskich chyba wszystkim. Ich smak przypomina raczej zamrożoną bardzo słodką gumę do żucia w różnych wersjach owocowych niż orzeźwiające i roztapiające się na języku mleczno-wodne kulki, jakie znamy z Polski. Dondurma mają oczywiście w swoim składzie mleko i cukier, ale także sahlep (mąkę zagęszczającą robioną ze sproszkowanych bulw orchidei) i mastic (rodzaj aromatycznej gumy pozyskiwanej z drzew rosnących w basenie Morza Śródziemnego). Te ostatnie dwa składniki tłumaczą, dlaczego tureckie lody oprócz wybitnej słodyczy mają też gęstą konsystencję i niesamowitą rozciągliwość- one praktycznie nigdy nie kapią!



Konsystencja tureckich lodów może nieco zadziwić! (źródło zdjęcia: internet)

Kolejna ciekawostka to sposób, w jaki lody są w Turcji serwowane. W kawiarni dostajemy po prostu zamówiony pucharek lodowy, ale już zakup u ulicznego sprzedawcy to cały ceremoniał. Panowie ubrani są w charakterystyczne kubraczki i tradycyjne nakrycia głowy, a klientów zwabiają  dzwonkiem zawieszonym przy swoich stanowiskach. Lody ubijają i nakładają specjalnym metalowym prętem. Bardzo często zanim lodowa masa trafi do wafelka, na potrzeby turystów odbywa się mnóstwo wymyślnych sztuczek z jej udziałem, takich jak na przykład te pokazane na filmikach poniżej (oba filmy pochodzą z YouTube).



Obowiązkowy strój tureckich ulicznych sprzedawców lodów








PS.- Skoro już przeczytaliście tego posta, to teraz mogę się przyznać, że tak naprawdę to moim ulubionym tureckim deserem jest künefe, ale aby nie dublować wpisu innego "tureckiego" bloga postanowiłam napisać o innych pysznościach. A na post o künefe jeszcze przyjdzie czas ;-)


Tutaj możecie poczytać o pysznych deserach z innych krajów:

Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Yunnańskie desery
Francja: 
Français-mon-amour: Francuskie słodkości
Francuski przez Skype: Słodki Paris  
Madou en France: Crème brulée bez mleka
Gruzja: 
Gruzja okiem nieobiektywnym: Orzechowe desery
Niemcy: 
Niemiecki po ludzku: Ulubiony deser
Językowy Precel: Niemieckie desery i ciasta
Rosja:
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim: Desery najbardziej popularne w Rosji
Tanzania: 
Suahili online: Ulubiony tanzański deser
Turcja:
Tur-tur blog: Mój ulubiony turecki deser
USA:
Specyfika języka: Amerykańskie pączki z dziurką
Wielka Brytania
Studia,parla,ama: Słodko, coraz słodziej

A jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.  


17 komentarzy:

  1. Lody, które nie kapią?? To już nie lody ;) a tak serio to chętnie bym spróbowała tej tureckiej wersji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie za pierwszym razem to był szok straszliwy!

      Usuń
  2. Ciekawe. Ja z kolei w Tunezji jadłem lody, które właśnie miały taką śmieszną konsystencję - były cięższe, bardziej zbite, bardziej "gliniaste" niż puszyste. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tej puszystości trochę mi w tureckich lodach brakuje, zjedzenie takiej porcji to ciężka praca!

      Usuń
  3. niekapiące lody - marzenie każdej matki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo oryginalne, te efekty specjalne przy nakładaniu lodów zupełnie mnie powaliły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy maja jakieś zawody panów lodziarzy- np. kto zrobi najlepsze efekty, wygrywa najlepsze miejsce na deptaku, hihi.

      Usuń
  5. Naszła mnie ochota na spróbowanie tych niekapiących lodów :D A nazwa dondurma brzmi jak z Tolkiena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, takiego skojarzenie nie miałam, ale w sumie coś w tym jest.

      Usuń
  6. bardzo to ciekawe, tylko pewnie przez maką jeszcze bardziej są tuczące?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na pewno... ale wolałam nie sprawdzać, po co sobie psuć przyjemność ;-)

      Usuń
  7. Panowie z filmików wymiatają!Prawdziwy popis żonglerki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe to nazewnictwo lodów w różnych językach. Po kirgisku lody to бал муздак, czyli dosłownie zimny miód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimny miód???? Ciekawe skojarzenie. W sumie są zimne i słodkie, więc pasuje.

      Usuń
  9. Te filmiki są super! Jak będę kiedyś w Turcji, to koniecznie poszukam takich panów :D

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze posty na blogu