Wiele jest w Turcji miejsc, które znane są każdemu turyście, ale jest też wiele takich, które pomimo swojego uroku nie miały szczęścia znaleźć się na liście punktów obowiązkowych do zwiedzenia i o których nie ma zbyt wiele rozpowszechnionych informacji. Na tego typu miejsca trafialiśmy kilkukrotnie przez zupełny przypadek, wertując internet w poszukiwaniu ciekawych punktów na trasie naszych kilkusetkilometrowych wypraw. Jednym z nich było opisywane przez mnie TUTAJ Miasto Midasa, a innym Aizanoi- starożytne miasto poświęcone Zeusowi, o którym chcę dzisiaj opowiedzieć.
Nie jest jasne, skąd wzięła się nazwa Aizanoi, ale prawdopodobnie pochodziła ona od imienia Azana, jednego z mitycznych wnuków samego greckiego boga Zeusa. Miasto powstało w II w.p.n.e., a największy rozkwit przeżyło za czasów panowania rzymskiego- miało wtedy około 30 tysięcy mieszkańców (dla porównania- dzisiaj znajduje się w tym miejscu turecka wieś Çavdarhisar licząca 4,5 tysiąca mieszkańców). Ludność Aizanoi zajmowała się głównie produkcją i handlem zbożem, winem i wełną, natomiast w IV w n.e. powstała tutaj pierwsza na świecie giełda przerobiona z dawnego bazaru spożywczego. Według informacji znalezionych przeze mnie w necie, w 1971 r. przeprowadzono remont ruin giełdy i na jej wewnętrznych ścianach znaleziono wyryty spis cen, określający wartość produktów sprzedawanych na targach w całym imperium. Przykładowo, zgodnie z "cennikiem" jeden silny niewolnik miał wartość dwóch osłów lub 30 tys. denarów, a cena jednego konia równa była wartości trzech niewolników. Miasto poszczycić się mogło także amfiteatrem na 20 tysięcy widzów, teatrem, stadionem, łaźniami, dwoma wspaniałymi mostami oraz ogromną świątynią Zeusa zbudowaną za czasów cesarza Hadriana. Od VII wieku miasto przejęli Tatarzy z rodu Çavdar (stąd jego nowa nazwa) i utraciło ono wtedy całkowicie swój charakter, popadając w ruinę. Dopiero w 1824 roku pozostałości po Aizanoi odkryli europejscy turyści, co doprowadziło do rozpoczęcia szeroko zakrojonych prac archeologicznych.
Çavdarhisar na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym na tle innych tureckich wsi |
Bardzo malownicza okolica! |
Most z czasów rzymskich nadal służy wiosce i jest właśnie gruntownie remontowany |
Spacer po ruinach Aizanoi był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Przede wszystkim ogromna i stosunkowo dobrze zachowana świątynia Zeusa, która znienacka wyrasta człowiekowi przed oczami pośrodku pustego pola za wioskowymi domami, to cudo samo w sobie. Potężne kolumny i misterne dekoracje pozwalają domyślić się, jak prestiżowe było to miejsce. Pod świątynią znajduje się duża komora, w której obejrzeć można część elementów dekoracyjnych i wystroju, w tym płaskorzeźby z wizerunkiem frygijskiej bogini płodności Kybele. Przed budynkiem ustawiony jest natomiast ogromny rzeźbiony akroterion, czyli ornament zdobiący dawniej wejście do świątyni. Dodatkowo- jak to bywa w miejscach niezbyt dobrze rozreklamowanych- turystów jest tam na lekarstwo, więc można w spokoju i bez pośpiechu napawać się do woli antycznym klimatem. Nie ma chodzenia wytyczonymi alejkami, można wejść w dowolne miejsce i zajrzeć w każdy zakątek. Nie ma równo wytyczonych chodników, człowiek skacze po kamieniach albo brnie w piasku, ale dzięki temu całym sobą czuje się historię, która bije po wszystkich zmysłach.
Po prostu pięknie! |
Te cegły i kolumny stoją tak od osiemnastu wieków! |
Taki widok nie trafia się często |
Nadal widać kunszt starożytnego rzeźbiarza |
Ta świątynia to najlepiej zachowane miejsce kultu Zeusa na świecie |
Detale jak z podręczników historii architektury |
Jakim cudem to przetrwało nienaruszone? |
Komora pod głównym budynkiem |
Wizerunek Kybele |
Niestety, nie wiem co tutaj napisano |
Ogólny widok amfiteatru |
Część kamiennych siedzisk dla widowni nadal nieźle się trzyma |
Pozostałości ściany, która była tłem dla sceny |
Restaurowane pozostałości po dawnej giełdzie |
Tyle pozostało z głównej trybuny stadionu |
Wśród kamieni wypatrzyć można takie cudeńka |
Dawne łaźnie |
Znalezione elementy dekoracyjne |
Widzicie psa? |
Budynki runęły, ale nadal widać jak pięknie rzeźbione były framugi |
P.S.- Aizanoi nie znajdziecie na mapach ani w GPS, ale odnaleźć je możecie w zachodniej Anatolii, w prowincji Kütahya ,pod współczesną nazwą Çavdarhisar. Wstęp do starożytnego miasta kosztuje 5 TL od osoby i zwiedzać je można przez cały rok, choć oczywiście najlepsza jest pora wiosenno-letnia, kiedy do opisanych wyżej atrakcji dodać można piknik w starożytnych ruinach. Na zwiedzanie warto przeznaczyć co najmniej 2 godziny.
świetna relacja :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) To było miejsce tak pełne uroku, że ciężko mi jest oddać jego klimat suchym opowiadaniem.
UsuńAleż pięknie!
OdpowiedzUsuńTak, to prawda. Zawsze jak już miałam dosyć Turcji, trafiałam na jedno z takich miejsc i mój poziom stresu od razu się resetował.
Usuń