sobota, 25 czerwca 2016

Kawa prawdę Ci powie



Hasło przewodnie kolejnej już edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" to kawa i herbata. W moim artykule opowiem Wam o ciekawych zwyczajach z Turcji, natomiast na końcu znajdziecie linki do opowieści o aromatycznych napojach z innych krajów.  Serdecznie zapraszam!







O tureckiej miłości do picia herbaty i kawy już pisałam TUTAJ, ale skupiałam się wtedy przede wszystkim na bliższej mojemu sercu herbacie. Dlatego dzisiaj dla równowagi będzie o kawie. I już na wstępie przypominam- kawa po turecku to nie jest takie nasze "błotko" powstałe w wyniku zalania w kubku mielonej kawy wrzątkiem. O nie, kawa po turecku to aromatyczny napój będący efektem całej skomplikowanej procedury. Potrzebny jest do niej  cezve (wym. dżezwe), czyli mały tygielek  z długą rączką, oraz mikroskopijne filiżanki, bo nie o ilość, a o jakość napoju tutaj chodzi. Do cezve wlewa się zimnej wody oraz wsypuje drobno mieloną kawę, którą miesza się z cukrem (można wybrać opcję sade- bez cukru, orta- średnio słodką lub şekerli- słodką; dla uzyskania odpowiedniego efektu trzeba to koniecznie zrobić już na etapie rozpoczynania parzenia!). Całość podgrzewa się na małym ogniu aż do powstania pianki- trzeba ją zebrać i gotować kawę dalej, aż pianka wytworzy się po raz kolejny. Dopiero wtedy napój powoli i ostrożnie przelewa się do filiżanki, nie mieszając jej więcej i uważając, aby nie wzburzyć fusów, które muszą pozostać na dnie. Taka kawa jest gotowa do konsumpcji (uwaga! dodawanie mleka na tym etapie uważane jest prawie za barbarzyństwo!!! akceptowalna kawa z mlekiem może powstać tylko, jeżeli już na etapie parzenia zamienimy lub zmieszamy wodę z mlekiem!!!). Co ważne, kawy nie pije się w Turcji "hurtem"- należy się nią delektować i smakować małymi łyczkami. Do filiżanki kawy zwyczajowo podaje się też szklankę czystej wody, która ma wzmocnić wrażenia smakowe poprzez "wypłukanie" innych smaków z ust.


Mehmet Efendi- najpopularniejsza marka tureckiej kawy drobno mielonej

Ozdobne filiżanki do kawy umożliwiające bezpieczne przenoszenie gorącego napoju

... a w środku wygląda to tak :)

Miniaturowa filiżanka do kawy w tureckie wzory obok klasycznych rozmiarów filiżanki europejskiej


Z piciem kawy wiąże się też bardzo ciekawy zwyczaj- wróżenie z fusów. Jak już pisałam (TUTAJ i TUTAJ), Turcy są narodem bardzo zabobonnym i wierzą w rozmaite amulety i przepowiednie. Dlatego wróżenie z kawy jest bardzo popularne. Robi się to tak, że po wypiciu ostatniego łyku kawy należy przykryć filiżankę spodeczkiem, zatoczyć nią w powietrzu kilka kręgów i szybkim ruchem odwrócić ją tak, żeby stanęła do góry dnem, po czym odczekać, aż filiżanka wystygnie. Jeśli chce się wróżbę związaną konkretnie z miłością, to na denko odwróconej filiżanki można jeszcze położyć obrączkę lub pierścionek. Fusy spływają wewnątrz po ściankach, tworząc rozmaite wzory, które następnie trzeba odpowiednio zinterpretować. Jest to cała skomplikowana sztuka, którą posiadają tylko niektóre kobiety (u mnie w pracy była to Şemsi- powszechnie szanowana "pani czajowa", do której po każdej porannej kawie ustawiał się wianuszek pracownic chcących zajrzeć w przyszłość). Z tego, co zrozumiałam, to kawowe symbole na ściankach ogląda się albo całościowo jako jeden obraz, albo zgodnie z ruchem wskazówek zegara, wypatrując mikroskopijnych części składowych wróżby (na przykład liter lub innych symboli). Z kolei dużo fusów zebranych razem oznacza bliżej nieokreślone nagromadzenie problemów, a ich małe "stożki" mogą sugerować przypływ gotówki. Mogą, ale nie muszą, bo oczywiście tylko czytający fusy wiedzą, jak je zinterpretować. Podobno wróżyć można nawet z fusów układających się na talerzyku- odpowiadają one na pytanie, czy nasze  wypowiedziane w myślach życzenie się spełni.


Punkt wyjściowy do odczytania wróżby- widzicie tutaj coś?


Co ciekawe, tureckie wróżenie z fusów idzie z duchem czasu i obecnie nie jest już potrzebna pani czytająca kawowe znaki. Pojawiło się mianowicie kilka aplikacji na smartfony (najpopularniejsze to kaave falı, kahve falı oraz fal cafe), gdzie można wysłać fotkę swoich zaschniętych kawowych fusów, a w zamian dostaje się "osobistą wróżbę" wygenerowaną (podobno) na podstawie obrazu. Nie wiem, jak Was, ale mnie taka opcja niezbyt przekonuje...


Tutaj możecie poczytać posty z całego świata o nucie kawowo-herbacianej:

Austria:
Viennese Breakfast: Herbata po austriacku
Chiny: 
Biały Mały Tajfun: Kawa Hani
Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym: Kawa czy herbata, czyli co pić w Gruzji
Hiszpania:
Hiszpański na luzie: Trzy kawowe napoje z Walencji
Kirgistan: 
Kirgiski.pl: Kirgiskie picie herbaty
Enesaj.pl: Historia herbaty w Kazachstanie
Niemcy:
Nauka niemieckiego w domu: Kawa czy herbata w Niemczech
Niemiecka Sofa: Kawa czy herbata? - garść ciekawych idiomów
Rosja:
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim: Herbata w literaturze rosyjskiej
Tanzania/Kenia:
Suahilionline: Chai masala

 Jeśli ktoś z Was też jest autorem językowo-kulturowego bloga i chciałby się do nas przyłączyć, zachęcam do zajrzenia na TEGO bloga grupy, a także do kontaktu pod adresem e-mailowym blogi.jezykowe@gmail.com.  


7 komentarzy:

  1. Nareszcie ktoś wytłumaczył czym jest prawdziwa kawa po turecku 😊 zaskoczyłaś mnie tymi aplikacjami do wróżenia z fusów. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, sama byłam zaskoczona jak oni precyzyjnie przygotowują każdą filiżankę kawy!

      Usuń
  2. aplikacje do wróżenia z fusów - cudeńko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idą z duchem czasu! Tylko trochę magii to jednak zabiera z całej procedury.

      Usuń
  3. Przesliczny jest ten serwis do kawy z pokryweczkami. Kiedys mialam hopla na punkcie serwisow do kawy. Chetnie bym kiedys sprobowala takiej prawdziwej kawy po turecku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem kawoszem, ale te filiżanki są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję pić prawdziwą turecką kawę w pięknych naczyniach i wrażenia nie do powtórzenia :)

    OdpowiedzUsuń