![]() |
| Takie baśniowe sceny pobudzały dziecięcą wyobraźnię (źródło: internet) |
czwartek, 19 listopada 2015
Turecka Rozkosz
Mnóstwo się pisze w mediach o szczycie G-20 odbywającym się właśnie w tureckiej Antalyi. Ja staram się politykę omijać szerokim łukiem, natomiast inspiracją do dzisiejszego wpisu była dla mnie TA wiadomość, że uczestnicy szczytu obdarowani zostali specjalnymi pudelkami Turkish Delight, czyli Tureckiej Rozkoszy. Bo rzeczywiście Turkish Delight to coś, bez czego trudno sobie ten kraj wyobrazić. Nic Wam ta nazwa nie mówi? A może słyszeliście o rachatłukum? Dla mnie to jedno z magicznych słów z dzieciństwa. Oczywiście nie wiedziałam wtedy, co to dokładnie jest, ale we wszystkich arabskich bajkach zajadali się nim wezyrowie, sułtanowie i inne fantastyczne postacie, wiec musiało to być coś niesamowicie przepysznego. I podczas pobytu w Turcji wreszcie odkryłam, czym to słynne rachatłukum naprawdę jest!
niedziela, 15 listopada 2015
Nie tylko Paryż
Od dwóch dni internet żyje tylko jednym. Strony serwisów informacyjnych i przeglądarek w 90% wypełnione są wiadomościami z Paryża, wywiadami, opiniami, filmikami i fotkami. W telewizji specjalne programy "na żywo z miejsca tragedii", na facebooku większość użytkowników zmieniła tło fotografii na barwy francuskiej flagi (i to nie spontaniczne, a w ramach akcji, którą każdemu użytkownikowi automatycznie sugeruje serwis), google ma czarną wstążkę, dużo stron wyświetla swoje logo w wersji trójkolorowej.... ciężko już stwierdzić, gdzie kończy się autentyczna żałoba i chęć oddania hołdu ofiarom paryskich zamachów terrorystycznych, a gdzie zaczyna się zbiorowa histeria i medialne obrzydliwe granie pod publiczkę.
piątek, 13 listopada 2015
Spacer po tureckim cmentarzu
Listopad to idealny moment, żeby nawiązując do polskich klimatów cmentarno-zaduszkowych opisać, jak te kwestie wyglądają w zupełnie nam odmiennym kręgu kulturowym. Jak wygląda turecki cmentarz i jakie są tureckie zwyczaje związane z pogrzebem?
niedziela, 25 października 2015
Smak i zapach granatów

W dzisiejszej odsłonie "W 80 blogów dookoła świata" pokazujemy produkty z różnych stron świata, które szczególnie przypadły nam do gustu. Zapraszam zatem do kolejnej wirtualnej wizyty w Turcji, a także na blogi innych podróżników, do których linki znajdziecie na końcu artykułu!
Kiedy myślę o moich ulubionych tureckich produktach, od razu przychodzi mi do głowy smak i zapach granatów. W Polsce owoce te są stosunkowo drogie i rzadko występują w jadłospisie, za to w Turcji spotkać je można na każdym stoisku z owocami i wykorzystywane są na wiele sposobów.
wtorek, 20 października 2015
Historyczne rewelacje
Kiedy tylko mam czas, staram się pilnie śledzić tureckie media (niestety tylko te anglojęzyczne) i muszę przyznać, że rozrywka, jakiej dostarczają mi niektóre artykuły, jest nie do przecenienia. Dzisiaj będzie o dwóch "faktach" historyczno-geograficznych, o których zapewne nie mieliście pojęcia (ostrzegam, wstrząsną one Waszym światem!). Nie martwcie się, ja też nie wiedziałam, że....
piątek, 9 października 2015
Lanie wody po turecku
Lato. Upał. Pić się chce. Wooodyyyy!
No właśnie, tutaj zaczyna się problem. Woda płynąca z tureckich kranów jest wstrętna. Przy czym są to dwa warianty wstrętności- albo woda na kilometr "pachnie" chlorem i innymi uzdatniającymi ją do spożycia chemikaliami, albo smakiem i wyglądem przypomina zawartość długo stojącego jeziora. Nie wiem, czy jest to problem tylko dużych tureckich metropolii (bo dostarczyć wodę dla kilkumilionowego miasta to zawsze spore wyzwanie), czy też problem jakości wody występuje wszędzie- trzeba jednak przyjąć założenie, że ogólnie wody prosto z kranu pić tutaj nie należy. Mycie zębów- ok, prysznic- proszę bardzo (choć jeśli ma się delikatną skórę, to momentalnie stanie się ona wysuszona i podrażniona), ale do wszelkiego typu celów konsumpcyjnych używać trzeba wody butelkowanej.
No właśnie, tutaj zaczyna się problem. Woda płynąca z tureckich kranów jest wstrętna. Przy czym są to dwa warianty wstrętności- albo woda na kilometr "pachnie" chlorem i innymi uzdatniającymi ją do spożycia chemikaliami, albo smakiem i wyglądem przypomina zawartość długo stojącego jeziora. Nie wiem, czy jest to problem tylko dużych tureckich metropolii (bo dostarczyć wodę dla kilkumilionowego miasta to zawsze spore wyzwanie), czy też problem jakości wody występuje wszędzie- trzeba jednak przyjąć założenie, że ogólnie wody prosto z kranu pić tutaj nie należy. Mycie zębów- ok, prysznic- proszę bardzo (choć jeśli ma się delikatną skórę, to momentalnie stanie się ona wysuszona i podrażniona), ale do wszelkiego typu celów konsumpcyjnych używać trzeba wody butelkowanej.
![]() |
| Na szczęście wybór jest duży |
czwartek, 1 października 2015
Tour de Kapadocja- cz. 3 Jak wielkie smoki
W pierwszej części mojej opowieści o Kapadocji (TUTAJ) pisałam o tym, jak niesamowite wrażenie robią formy skalne znajdujące się w dolinach pomiędzy miejscowościami Çavusin a Göreme. Dzisiaj będzie o tym, w jaki sposób zaradni tubylcy postanowili te widoki jeszcze bardziej uatrakcyjnić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Najpopularniejsze posty na blogu
-
W dzisiejszym wpisie będziemy uczyć się tureckich liczb. Po co? Z prostej przyczyny- na podstawie własnych doświadczeń kategorycznie st...
-
Tematem 41 edycji akcji "W 80 blogów dookoła świata" wybrane zostały przekleństwa używane w różnych językach. Będzie zatem ciekaw...
-
Na moim gruzińskim blogu pisałam kiedyś o upodobaniu do ogromnych flag ( TUTAJ ). No cóż, jeśli chodzi o wielkość i ilość umieszczanych w n...
-
Jednym z głównych wyzwań związanych z życiem w Ankarze, czy ogólnie Turcji, jest fakt, że znalazłam się w kraju muzułmańskim (choć na szczęś...
-
O tym, że Turcja to kraina meczetów, nie muszę nikogo przekonywać. Spiczaste minarety widoczne są z daleka, a głośne wezwania do modlitwy t...

