środa, 16 sierpnia 2017

W poszukiwaniu plaży idealnej


Każdy ma swoją definicję plaży idealnej. Jedni szukają atrakcyjnego towarzystwa, leżaków i schłodzonych drinków, inni sportów wodnych, akwaparków, dyskotekowej muzyki, animacji dla dzieci.... Moja plaża idealna to cisza, spokój, szum fal i możliwość spokojnego popluskania się w wodzie bez konieczności obijania się o sto innych osób. Pytanie tylko, czy podczas tureckiego sezonu wakacyjnego w ogóle możliwe jest znalezienie takiej plaży? 

Na poszukiwanie plaży idealnej wybraliśmy się w okolicach Kuşadası (w luźnym tłumaczeniu "ptasiej wyspy"- od tureckich słów "kuş"- ptak i "ada"- wyspa), bardzo popularnego kurortu nad Morzem Egejskim położonego w prowincji Aydın, niecałe 100 km na południe od Izmiru. Słynie on właśnie z ciągnących się kilometrami szerokich, głównie piaszczystych plaż o tak kuszących nazwach jak Long Beach ("długa plaża"- faktycznie długa, bo kilkunastokilometrowa!), Paradise Beach ("rajska plaża"), Diamond/Golden Beach ("diamentowa/złota plaża"), Silver Sand Beach ("plaża srebrnych piasków"), Love Beach ("plaża miłości") czy Ladies Beach ("plaża kobiet"). 
 
Nie, taka plaża zdecydowanie odpada!



Taki ogromny wybór! Wydawałoby się, że każdy musi tu znaleźć coś dla siebie!

wtorek, 25 lipca 2017

Jak smakuje rakı ?


 

To już 40 edycja akcji "W 80 blogów dookoła świata" ! Z tej okazji wybraliśmy temat nieodparcie kojarzący się z rocznicowym świętowaniem, czyli alkohol. Jak podchodzi się do spożycia alkoholu i co pije się w różnych częściach świata? Nie namawiamy Was do osobistego kosztowania, chcemy jednak wykorzystać okazję do pokazania różnic kulturowych między "naszymi" krajami. Zapraszam!






Nie tak dawno temu pisałam o kwestii alkoholu w Turcji, wspominając, że nie jest to takie tabu, jak mogłoby się wydawać (po szczegóły zapraszam TUTAJ). W artykule znalazła się też informacja o najpopularniejszym tureckim alkoholu, czyli wódce anyżówce o wdzięcznej nazwie rakı (wym. raky). I właśnie ta anyżówka wzbudziła największe zainteresowanie, dlatego to ona będzie bohaterką dzisiejszego wpisu.

czwartek, 20 lipca 2017

KEDI- koty nadchodzą !!!


"W Stambule kot jest czymś więcej, niż tylko kotem"

Pierwszy raz od bardzo dawna zdarzyło się, że czekam na film. I to w dodatku na film turecki!!!! Tak naprawdę miał on premierę już w maju zeszłego roku, ale w Polsce pojawi się dopiero teraz, 28 lipca. Panie, Panowie- nadchodzi KEDI, opowieść o sekretnym życiu kotów!!!!


Idea filmu jest bardzo ciekawa, jego bohaterami są mianowicie stambulskie koty (tur. kedi). Prawdziwe żywe koty, nie żadne postacie z kreskówek. 

piątek, 14 lipca 2017

Kırkpınar - oliwne zapasy


Dzisiaj wracamy do Edirne, najbardziej na północ wysuniętego miasta Turcji, o którym więcej poczytacie TUTAJ, aby podejrzeć bardzo szczególny sportowy festiwal Kırkpınar (wym. kyrkpynar) odbywający się w tym mieście od 656 lat i znajdujący się na liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

źródło: internet

Zapasy w oliwie (tur. yaglı güreş) to tradycja mająca korzenie już w starożytnym Egipcie i znana w wielu kulturach. Została obwołana sportem narodowym w XIV-wiecznym Imperium Osmańskim i od tamtych czasów kontynuowana jest nieprzerwanie aż do współczesności, co czyni ją rekordzistą w kategorii najdłużej istniejących konkurencji sportowych.

środa, 5 lipca 2017

Metka metce (nie)równa


O tureckim zamiłowaniu do markowych rzeczy mogłabym pisać bez końca. Nie wiem z czego to wynika, ale nigdy wcześniej nie spotkałam kraju, gdzie tak mocno zwracano by uwagę na metki i logo widniejące na ubraniach czy przedmiotach. Fenomen ten dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Zdecydowana większość moich tureckich współpracowników nie wyobrażała sobie pokazania się publicznie w butach nie opatrzonych rozpoznawalnym z daleka logo którejś znanej marki. To samo dotyczyło koszulek, koszul, zegarków, okularów, sukienek, kurtek, torebek i innych części garderoby- logo określa status w nieformalnej hierarchii społecznej i nie ma od tego ucieczki. Jeśli połączy się to z narodową tradycją spędzania weekendów w centrach handlowych (pisałam o niej TUTAJ) oraz prowadzonymi na szeroką skalę łowami w butikach i sklepach, to widać, że wcale nie tak daleko Turcja odeszła mentalnie od czasów przepychu na dworach sułtańskich. Inne przedmioty, ale zasada ta sama- pokaż się, daj po oczach bogactwem.

niedziela, 25 czerwca 2017

Słowa, które warto znać w Turcji


Mam dla Was dzisiaj kolejny post z cyklu "W 80 blogów dookoła świata". Wakacyjne podróże tuż, tuż, dlatego postanowiliśmy przybliżyć Wam trochę słownictwa przydatnego w różnych krajach. Ja zapraszam do nauki kilku pojęć po turecku, natomiast na końcu znajdziecie linki do słowniczków z innych krajów.  Serdecznie zapraszam!




Dzisiejszy wpis z całą pewnością nie ma na celu nauczenia Was języka tureckiego. Ja sama nim nie władam, bo choć intencje miałam dobre, nie udało mi się wytrwać w ambitnym postanowieniu nauki- szczególnie, że obracałam się w kręgach bez problemu władających angielskim.

czwartek, 22 czerwca 2017

Ramazanowy güllaç


W Turcji w najlepsze trwa święty miesiąc Ramazan (jeśli chcecie poczytać o tym okresie więcej, zapraszam do moich wcześniejszych wpisów TUTAJ i TUTAJ i TUTAJ). Pisząc o Ramazanie, zwykle skupiamy się na wyliczaniu reguł, które obowiązują w tym czasie, natomiast mało kto pamięta, że Ramazan to także pewne bardzo charakterystyczne potrawy. Jedną z takich potraw jest  güllaç (wym. "gyllacz"), który jest na tyle ciekawym i zaskakującym deserem, że postanowiłam poświęcić mu dzisiejszy wpis.

źródło: internet


Nazwa güllaç pochodzi od zestawienia słów "güllü" (róże) i "aş" (jedzenie).

Najpopularniejsze posty na blogu