piątek, 13 lipca 2018

Piątek, trzynastego



Pamiętacie, pisałam już kilka razy o tym, że Turcy to bardzo przesądny naród. Wierzą w dżinny i ifrity (więcej TUTAJ), w magiczną moc "oka proroka" (więcej TUTAJ), wróżą z fusów kawy (TUTAJ) oraz pielęgnują cała masę przesądów, na czele z takim, że żucie gumy po zmierzchu sprowadza nieszczęście (więcej TUTAJ). A jak ma się sprawa z piątkiem, trzynastego?

Kiedy mieszkałam w Ankarze, piątek 13-go przypadał aż dwa razy, bo w lutym i marcu. Robiłam sobie z tego żarty, sądząc, że podchwyci je reszta biurowej załogi. Jakże bardzo byłam zdziwiona, gdy okazało się, że Turcy przesądu o wyjątkowej pechowości dnia, w którym trzynastego przypada w piątek nie znają! Serio, ten zwariowany na punkcie wróżb i nadprzyrodzonych znaków naród całkowicie zignorował datę uznawaną w naszym kręgu kulturowym za symbol pecha i nieszczęścia. Jak to możliwe?

sobota, 30 czerwca 2018

Turcja- działo się (w czerwcu)


Powoli mija czerwiec, więc czas na porcję najbardziej intrygujących artykułów z tureckich gazet. Serdecznie zapraszam do zanurzenia się w wiadomościach nie z tej ziemi ;-)

Od czego by tu dzisiaj zacząć? Może od prawdziwego horroru?


Właściciel jednego z domów w prowincji Trabzon nad Morzem Czarnym znalazł w swoim ogrodzie gigantycznego dwumetrowego węża. Najprawdopodobniej był to wyjątkowo wypasiony okaz Vipera kaznakovi, czyli żmiji kaukaskiej występującej na subtropikalnym wybrzeżu Turcji, Gruzji i Rosji. Przerażony mężczyzna zabił węża uderzając go kijem, po czym zgłosił sprawę służbom. Niestety, powinien był zacząć od tego drugiego punktu, bo okazało się, że gatunek ten jest pod ochroną. Cóż, ja bym pewnie nie popełniła tego błędu, bo skamieniałabym ze strachu i nie miałabym szans na choćby najmniejszy ruch...
 Cały artykuł: TUTAJ po angielsku, TUTAJ po turecku


środa, 20 czerwca 2018

Włochata chałwa


Kto jadł włochatą chałwę? A może drucianą chałwę? Albo bawełnianą watę cukrową? Jeśli buszowaliście kiedyś wśród tureckich słodyczy, to z dużym prawdopodobieństwem skosztowaliście tego przysmaku, nazywanego oficjalnie pişmaniye. Obok lokum (TUTAJ), baklavy, künefe (TUTAJ) i lodów (TUTAJ) jest to przecież jeden z najbardziej charakterystycznych tureckich deserów!


wtorek, 12 czerwca 2018

Siadamy po turecku


Dzisiaj rozprawiam się z kolejnym powiedzeniem mającym w nazwie coś tureckiego- po "tureckim kazaniu" (TUTAJ) i "gołym jak święty turecki" (TUTAJ) przyszła pora na "siedzenie po turecku". Na pewno słyszeliście takie określenie już na etapie przedszkola, gdy jako dzieci byliście usadzani na dywanie ze skrzyżowanymi nogami. Skąd jednak nazwa "po turecku"?

czwartek, 31 maja 2018

Turcja- działo się (w maju)


Z lekkim opóźnieniem (ech, ten długi weekend!) przygotowałam dla Was porcję ciekawych, choć z reguły niszowych informacji z mediów tureckich, obejmujących mijający miesiąc. Mam nadzieję, że chętnie dowiecie się, co ciekawego wydarzyło się w Turcji w maju. A jest w czym wybierać!


Na rozpoczęcie nie może paść inna informacja niż ta, że 15 maja w Turcji rozpoczął się muzułmański święty miesiąc Ramazan!



Obchody Ramazanu rozpoczęły się tradycyjną wspólną kolacją iftar organizowaną w wielu tureckich miejscowościach. O znaczeniu i tradycjach tego okresu, a także jego wpływie na turystykę poczytać możecie TUTAJ , TUTAJ i TUTAJ. Uzupełniając dodam tylko, że tegoroczny Ramazan zakończy się 14 czerwca, a po nim nastąpi tygodniowe wielkie świętowanie.
Cały artykuł: TUTAJ po angielsku

piątek, 25 maja 2018

Turcja w 10 słowach

Jubileuszowe- bo już 50.- "W 80 blogów dookoła świata" poświęcamy tematowi, który potraktować można jako podsumowanie wszystkiego tego, co działo się u nas do tej pory. Brzmi on "Kraj X w dziesięciu słowach", a my bawimy się słówkami i skojarzeniami. Zapraszamy!


Turcja w 10 słowach..... ten kraj różnie się kojarzy, zależnie od tego, jaki był cel wyjazdu i gdzie się przebywało.

Moje 10 słów opisujących Turcję taką, jaką ja poznałam, to:

środa, 16 maja 2018

Różany şerbet na Ramazan


Dziś w świecie islamu rozpoczął się święty miesiąc Ramadan, w Turcji nazywany Ramazanem. Pisałam już o nim wielokrotnie, więc jeśli jesteście zainteresowani szczegółami, zapraszam do archiwalnych artykułów:

Ramadan czas zacząć TUTAJ 

Ramazan w praktyce TUTAJ 
Turystyka w czasie Ramazanu TUTAJ 

Tak samo, jak my przygotowujemy specjalne zestawienia świątecznych potraw, tak i muzułmanie mają swoje "asy w rękawie" przygotowywane tylko w okresie ramazanu. Jedną z takich specjalnych potraw jest opisywany przeze mnie rok temu güllaç TUTAJ, bohaterem tegorocznego ramazanowego wpisu będzie natomiast bardzo ciekawy napój- różany sorbet (tur. gül şerbeti).

źródło: internet

wtorek, 8 maja 2018

Sklepy z innego świata


Mieliście kiedyś tak, że wchodzicie do sklepu i zaczynacie zastanawiać się, co właściwie jest w nim sprzedawane i do czego służą właśnie oglądane przedmioty? Mnie w Turcji taka sytuacja przydarzyła się wiele razy. Przygotowałam więc zestawienie co ciekawszych zawartości sklepowych półek, których odmienność wynika przede wszystkim z innych zwyczajów religijnych. Ot, takie egzotyczne dla nas sklepy "z innego świata".

Nie, to nie są wycieraczki, kilimy ani latające dywany. W tym sklepie sprzedawane są małe dywaniki do modlitwy.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Turcja- działo się (w kwietniu)


Ostatni dzień miesiąca to już tradycyjnie czas, kiedy raczę Was wybranymi informacjami z tureckich mediów. Bywa śmiesznie, bywa strasznie, ale przede wszystkim staram się, aby zawsze było interesująco. A zatem- co ciekawego w kwietniu słychać było w Turcji?


W Stambule rozpoczął się doroczny Festiwal Tulipanów!!!



W tym roku Festiwal Tulipanów (o którym pisałam TUTAJ) obchodzony jest po raz trzynasty. W mieście zasadzono rekordową ilość 30 milionów cebulek!!! Przy okazji w Stambule utworzono też największy na świecie tulipanowy dywan złożony z ponad pół miliona kwiatów. Ach, jak bardzo chciałabym tam być!
Cały artykuł: TUTAJ po angielsku


środa, 25 kwietnia 2018

5 zabytkowych tureckich meczetów... o których prawdopodobnie nie słyszeliście


 

Akcja"W 80 blogów dookoła świata" powraca w kolejnej, już 49. odsłonie. Zbliża się sezon urlopowy, więc mowa będzie o zabytkach z różnych krajów. Część z nich pewnie znacie, niektóre mogą być jednak zaskoczeniem, a może nawet inspiracją podczas planowania wyjazdów. 

Serdecznie zapraszamy!




Dzisiejszy wpis poświęcony będzie zabytkowym tureckim meczetom. Ale nie tym, które pojawiają się na pierwszych stronach wszystkich reklamowych folderów. Bo przecież Błękitny Meczet w Stambule (TUTAJ), czy meczet Selimiye w Edirne (TUTAJ) zna chyba każdy. Mało kto słyszał jednak o równie pięknych budowlach, które nie miały tyle szczęścia, aby stanąć na trasie strumieni współczesnych turystów- czy to z uwagi na niefortunne położenie geograficzne, czy też przytłaczające sąsiedztwo innych, bardziej znanych zabytków. Na szczęście nie zapomnieli o nich sami Turcy, bo wszystkie z poniżej wymienionych obiektów wpisane zostały na tzw. Tentative List (czyli "listę obiektów oczekujących") do nadania statusu Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Turecka ceramika, moja wielka miłość


Ech, gdybym tak miała nieograniczoną ilość funduszy i miejsca... oczywiście wykorzystałabym je na różne sposoby, ale przy okazji na pewno przywiozłabym z Turcji hurtową ilość kolorowych ceramicznych naczyń, w których nieodwołalnie się zakochałam. No bo jak tu nie pokochać bogato zdobionych, niepowtarzalnych cudeniek takich jak chociażby te:


wtorek, 3 kwietnia 2018

Serce Turcji- Konya


Pamiętacie, jak kilka miesięcy temu zachwycałam się Muzeum Mevlany w Konyi ? (TUTAJ) Obiecałam wtedy osobny wpis o mieście Konya, które podczas tamtej sympatycznej wycieczki podbiło moje serce. Dziś spełniam obietnicę :)


Skąd takie pozytywne emocje? Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, a konserwatywna Konya pokazuje zupełnie inne oblicze kraju niż wcześniej znany mi kosmopolityczny Stambuł czy nowoczesna Ankara. Słyszałam nawet powiedzenie, że Ankara jest mózgiem Turcji, ale to Konya jest jej sercem Jest to zresztą miasto z niesamowitymi tradycjami- jako Ikonion szeroko znane było już w czasach Imperium Rzymskiego (choć już wtedy osada liczyła sobie lekko licząc 2000 lat!), a następnie Bizancjum, natomiast później stanowiło stolicę Sułtanatu Seldżuckiego i siedzibę Zakonu Wirujących Derwiszy. Nie mogłam go przegapić!

piątek, 30 marca 2018

Turcja- działo się (w marcu)

Całkiem niedawno robiłam podsumowanie lutego, a tu już koniec marca! Turecka prasa jak zwykle nie zawiodła, dostarczając wielu interesujących newsów. A zatem- co ciekawego słychać w Turcji?


Od kilku dni tureckie media żyją straszliwym skandalem obyczajowym!!!

niedziela, 25 marca 2018

Czy Turczynki chcą nosić hidżab ?


Tematem marcowej, 48. edycji "W 80 blogów dookoła świata", są "KOBIETY w języku/kraju X".
Cóż za bogactwo potencjalnych tematów!


 

U mnie poczytacie o kobiecych dylematach Turczynek, a poprzez linki umieszczone na końcu, blogerzy językowo-kulturowi zabiorą Was do wielu innych krajów całego świata.

Serdecznie zapraszamy!






środa, 21 marca 2018

Nevruz - wiosenne odrodzenie


Wiosna, wiosna! W Polsce celebrujemy jej nadejście topieniem kukły Marzanny, a w Turcji.... w Turcji też istnieją zwyczaje związane z 21 marca. Pochodzą one z tradycji perskiej, obecnie kultywowanej przez Kurdów, w której ten moment w roku, gdy Słońce zaczyna intensywniej oświetlać północną półkulę, nazywany jest NEVRUZ (od słów "nev"- nowy i "ruz"- dzień). Innymi słowy, Nevruz to święto stworzenia, odrodzenia, które w kalendarzu perskim było też pierwszym dniem Nowego Roku.



Jak łatwo się domyślić, symbolami święta Nevruz są przede wszystkim ogień i woda, nieodłącznie kojarzące się z oczyszczeniem i odrodzeniem. 

czwartek, 8 marca 2018

Biżuteria i błyskotki


Tureckie sklepy wiedzą, czym kusić kobietę. Wystarczy przejść się dowolną "zakupową" ulicą, aby odkryć całe rzędy sklepów jubilerskich o wyjątkowo bogatych wystawach. Nie ma tu miejsca na skromność, jakieś delikatne wisiorki czy cieniutkie bransoletki. Nie, one aż kapią od złota. Jakim cudem jubilerzy z taką ofertą są w stanie się utrzymać? Skąd tak intensywna moda na biżuterię?

Aż chciałoby się krzyknąć "Sezamie, otwórz się!"

środa, 28 lutego 2018

Turcja- działo się (w lutym)


Ostatni dzień lutego to czas na podsumowanie miesiąca. Jakimi ciekawymi, zabawnymi lub kuriozalnymi wydarzeniami uraczyły nas ostatnio tureckie media?

 
Zacznę dziś od historii rudego kota Tombi, która zagościła we wszystkich liczących się tureckich mediach.


niedziela, 25 lutego 2018

Gözleme - placki cieńsze od naleśników

 

W lutowej odsłonie "W 80 blogów dookoła świata" będzie wyjątkowo apetycznie, bo prezentujemy potrawy charakterystyczne dla różnych krajów. W moim artykule opowiem Wam o przepysznych tureckich plackach, natomiast na końcu znajdziecie linki do całej palety innych smaków. Serdecznie zapraszam!




środa, 14 lutego 2018

Jak wyrazić miłość po turecku ?




Dziś będzie trochę kiczowato, bo walentynkowo. Nie jestem specjalnym fanem tego "święta", ale nie ma co walczyć z wiatrakami- skoro już siłą wdarło się pod nasze strzechy, niech przynajmniej będzie z niego jakiś pożytek.  Z walentynkowej okazji popracujemy zatem nad znajomością języka tureckiego.




piątek, 9 lutego 2018

Tajemnice Wieży Panny


Dzisiejszym wpisem wracam do wycieczki po najbardziej charakterystycznych punktach Stambułu. Była już wieża Galata (TUTAJ), była ulica İstiklal (TUTAJ), mosty na Bosforze (TUTAJ), a także Błękitny Meczet (TUTAJ) i Hagia Sophia (TUTAJ). Tym razem mowa będzie o budynku zdecydowanie mniejszym, ale nierozerwalnie kojarzonym ze Stambułem- Kız Kulesi. I choć sama nazwa pewnie wiele Wam nie powie, to budynek rozpoznacie od razu, bo znaleźć go można na większości filmów promocyjnych i pocztówek ze Stambułu:

 

Czym jest Kız Kulesi, czyli Wieża Panny, nazywana także Wieżą Leandra? 

środa, 31 stycznia 2018

Turcja- działo się (w styczniu)


Koniec miesiąca to już tradycyjnie przegląd tureckiej prasy. Czym zaskoczy, rozbawi, zaszokuje lub zaciekawi nas styczeń?

 
Nie mogę zacząć inaczej, niż od wydarzenia z Trabzonu, które obiegło media na całym świecie.


czwartek, 25 stycznia 2018

Tureckie łamańce językowe

Akcja "W 80 blogów dookoła świata" powraca w nowym roku, tym razem w odsłonie językowej. Bawimy się dzisiaj najtrudniejszymi wyrazami i łamańcami językowymi z całego świata.. Zapraszamy!

Jeśli pamiętacie wpisy z początków mojego pobytu w Ankarze ("Jak na tureckim kazaniu" TUTAJ), to wiecie, że zamierzałam nauczyć się języka tureckiego. Ze wstydem przyznaję, że zamierzenia tego nie zrealizowałam, choć jakieś tam podstawy nie pozostały mi obce. I tu pada pytanie- czy język turecki jest na tyle trudny, że nauczenie się go jest niemożliwe? Nie! Oczywiście, że nie. Powiedziałabym nawet, że nam, Polakom, łatwiej jest się go nauczyć niż np. Niemcom czy Brytyjczykom, bo bez problemu umiemy wymówić głoski typu "sz", "cz", "ż", tak bardzo w tureckim potrzebne. Tym, co stanowi największe wyzwanie, jest długość wyrazów i dziwne zbitki liter często łamiące język.

wtorek, 23 stycznia 2018

Trzecie urodziny bloga


Choć trudno w to uwierzyć, blog doczekał się swojej trzeciej rocznicy! Sama czuję się tym zaskoczona, bo miał to być właściwie projekt krótkoterminowy- a jednak nabrał życia i rozwinął się w sposób przekraczający moje oczekiwania.

Z tej okazji już tradycyjnie pozwolę sobie na krótkie podsumowanie tego, co działo się tutaj przez ostatnie dwanaście miesięcy. 




wtorek, 16 stycznia 2018

Dolma i sarma


Kiedy jestem za granicą, z reguły staram się skosztować lokalnych potraw i dopasować do ich oryginalnych smaków. Jednak mam też tak, że po jakimś czasie jednak tęsknię za kuchnią przypominającą potrawy, które zwykle jadam w Polsce. Nie inaczej było w Turcji. Po przetestowaniu różnych wersji dań o egzotycznie brzmiących nazwach- kebap (więcej TUTAJ), lahmacun i pide (TUTAJ), mantı (TUTAJ), çiğ köfte (TUTAJ), kumpir (TUTAJ), ciğer (TUTAJ) i tak dalej, zaczęłam rozglądać się za potrawami nieco bardziej przystającymi do mojego gustu kulinarnego. I w ten oto sposób trafiłam na dolmę i sarmę.




Choć samo zdjęcie może wydać się nieco tajemnicze, turecka dolma to w praktyce nic innego, jak wariacja na temat gołąbków. 

piątek, 5 stycznia 2018

O kalendarzu po turecku



Kilka dni temu rozpoczął się kolejny rok- w naszym rozumieniu czasu jest to rok 2018, w świecie islamu 1439/1440, a w kalendarzu chińskim Rok Psa. Nie wiem, jakie są Wasze pierwsze skojarzenia, ale mnie początek stycznia niezmiennie kojarzy się ze zdejmowaniem ze ściany starego kalendarza i wieszaniem nowego (bo choć obecnie mamy do dyspozycji mnóstwo aplikacji i elektronicznych gadżetów, ja pozostaję wierna tradycyjnej wersji papierowej).



Najpopularniejsze posty na blogu